📯 PELPLIN – KROK W DOBRĄ STRONĘ, ALE ZMARNOWANA SZANSA NA PRAWDZIWĄ PROMOCJĘ ŁOWIECTWA

„Bizancjum z Nowego Światu” częściowo odrobiło pracę domową.

Po ubiegłorocznym blamażu Hubertusa Ogólnopolskiego oraz naszych apelach o godne reprezentowanie środowiska i wyjście do zwykłych myśliwych, tegoroczne uroczystości w Pelplinie wyglądały zdecydowanie lepiej.

Już dzień po naszej publikacji i wysłaniu pism Łowczy Krajowy zaprosił do udziału myśliwych, ich rodziny oraz sympatyków łowiectwa.

To należy uczciwie zauważyć i docenić:

✅ nie było ostentacyjnej strefy VIP finansowanej z pieniędzy myśliwych,
✅ pojawiły się stoiska ze sprzętem,
✅ odbyła się wystawa psów myśliwskich,
✅ obecni byli sokolnicy,
✅ wydarzenie stało się bardziej otwarte dla rodzin i zwykłych członków PZŁ.

Poprawa była widoczna. Ale tylko organizacyjna.

Zarząd Główny PZŁ po raz kolejny nie wykorzystał ogromnej szansy na rzeczywistą promocję łowiectwa. Zabrakło szerokiego zaproszenia parlamentarzystów reprezentujących różne środowiska polityczne, zwłaszcza tych, którzy od lat otwarcie wspierają myśliwych. Nie było wyraźnej obecności pomorskich samorządowców ani mediów, które mogłyby pokazać społeczeństwu prawdziwy obraz współczesnego łowiectwa.

Za to bardzo wyraźnie można było dostrzec początek kampanii politycznej PSL – prowadzonej przy okazji wydarzenia finansowanego przez myśliwych.

Posłanka Urszula Pasławska mówiła o spokoju, dialogu i merytoryce. Zapowiedziała także złożenie w Sejmie wniosku o odrzucenie obywatelskiego projektu nowelizacji Prawa łowieckiego.
To ważna deklaracja, kolejna już z której realizacji będziemy ją rozliczać.

Jakub Stefaniak apelował o jedność, edukację i walkę z dezinformacją, przekazując myśliwym życzenia od wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza, już jedne dostaliśmy przy okazji Krajowego Zjazdu Delegatów.

Słowa brzmią dobrze. Teraz potrzebne są konkretne działania.

Tymczasem przekaz medialny PZŁ praktycznie nie istniał. Zamiast profesjonalnej promocji łowiectwa dominowały zdjęcia Łowczego Krajowego oraz członków NRŁ – szczególnie tych, którzy niedawno zasilili szeregi PSL.

Gdzie były rozmowy z mieszkańcami?
Gdzie materiały edukacyjne dla opinii publicznej?
Gdzie debata o roli myśliwych w ochronie przyrody, zwalczaniu ASF, ograniczaniu szkód i zapewnianiu bezpieczeństwa mieszkańcom?
Gdzie ogólnopolskie media i profesjonalna relacja pokazująca łowiectwo bez kłamstw oraz ideologicznych uprzedzeń?

A rzecznik prasowy PZŁ?

No cóż… po raz kolejny przespał wydarzenie, które mogło stać się wizytówką polskiego łowiectwa. Następna taka okazja dopiero za rok.

Hubertus Ogólnopolski nie może być sceną promocji jednej partii, kilku działaczy i politycznych transferów. Jest świętem całego środowiska łowieckiego – bez względu na poglądy i przynależność partyjną.

Myśliwi oczekują profesjonalnej reprezentacji, skutecznej komunikacji i realnej obrony łowiectwa. Nie kolejnych sesji zdjęciowych oraz kampanii wyborczych prowadzonych za ich pieniądze.

Było lepiej. Ale do prawdziwej promocji łowiectwa nadal bardzo daleko.

Darzbór 🌿