Święto od wieków związane z ziemią, plonami i pracą rolnika.
Z tej okazji wszystkim Rolnikom, ich Rodzinom i wszystkim tym, którzy swoją codzienną pracą są związani z polską ziemią, życzymy przede wszystkim zdrowia, siły i bezpiecznej pracy.
Niech tegoroczne plony wynagrodzą miesiące wysiłku, pogoda pozwoli spokojnie zakończyć żniwa, a Wasza praca spotyka się z tym, na co naprawdę zasługuje – szacunkiem, zrozumieniem i wdzięcznością.
Bo chleb nie zaczyna się na sklepowej półce.
Zaczyna się na polu – od ziemi, pracy i ludzi, którzy często pracują wtedy, gdy inni już odpoczywają.
I właśnie dlatego dziś warto opowiedzieć pewną historię…
Trwają żniwa. Minęła 22:00, jest już ciemno.
Na polu nadal pracuje kombajn.
Rolnik wykorzystuje okno pogodowe. Wie, że jutro może spaść deszcz. Wie, że zboże trzeba zebrać wtedy, kiedy pozwalają na to pogoda i wilgotność, a nie wtedy, kiedy wskazówki zegara pokażą odpowiednią godzinę.
Co widzi normalny człowiek?
Ciężką pracę. Trud. Pot. Poświęcenie. Odpowiedzialność za plony i miesiące wcześniejszej pracy.
Może pomyśli: „Chłopie, obyś zdążył przed deszczem”.
Może poda myśliwskim zwyczajem lub po sąsiedzku butelkę zimnej wody.
A co widzi „Zielony”, który właśnie przeprowadził się z miasta na wieś i bardzo chce troszczyć się o innych?
Wyciąga telefon.
Nie po to, żeby zrobić zdjęcie człowiekowi, który pracuje, kiedy inni już odpoczywają.
Dzwoni na policję:
„Dobry wieczór, chciałbym zgłosić zakłócanie ciszy nocnej. Jakiś kombajn jeździ po polu…”
I w tym jednym obrazku mieści się czasem cała różnica pomiędzy życiem na wsi a wyobrażeniem o życiu na wsi.
Wieś to nie tylko śpiew ptaków, zielona trawa i kawa wypita rano na tarasie.
To także kombajn pracujący po 22:00.
Ciągnik wyjeżdżający przed świtem.
Zapach obornika.
Kurz. Błoto. Zwierzęta.
Żniwa, których nie da się przełożyć na przyszły wtorek między 8:00 a 16:00.
Można przeprowadzić się na wieś.
Znacznie trudniej jest zrozumieć, że wieś nie przeprowadziła się razem z nami do miasta.
A zanim następnym razem ktoś zadzwoni ze skargą na pracujący nocą kombajn, warto pomyśleć o jednej rzeczy:
być może właśnie patrzy na człowieka, dzięki którego pracy jutro rano będzie miał co położyć na stole.
