Obrońca dzików. Zwolennik prawa do aborcji. Michał Suchora pochwalił się dwoma sukcesami:
➡️ Marzec 2022: 201 735 podpisów pod projektem „Legalna Aborcja. Bez Kompromisów”. Projekt zakładał m.in. możliwość przerwania ciąży do 12. tygodnia bez podawania przyczyny.
➡️ Wrzesień 2026: ponad 204 tysiące podpisów pod projektem „Uwaga Polowanie”.
Dwa zdjęcia. Dwie niemal identyczne liczby. Dwa powody do dumy.
I przyznam, że czegoś tutaj nie rozumiemy. W pierwszym przypadku zakończenie życia nienarodzonego dziecka ma być prawem i przedmiotem walki o liberalizację przepisów. W drugim pozyskanie dzika podczas legalnego polowania staje się problemem moralnym, przed którym trzeba chronić społeczeństwo i zwierzęta.
Dzik tak. Nienarodzone dziecko nie? To właśnie nazywacie wrażliwością?
A przy okazji zastanawia nas jeszcze jedna rzecz. Skąd tak niezwykłe podobieństwo wyników obu zbiórek? 201 735 i ponad 204 000.
Czy oba projekty popierały w znacznej części te same środowiska? Ilu ludzi podpisało jeden i drugi? Tego nie wiemy i bez dostępu do list podpisów nie będziemy udawali, że wiemy. Ale wiemy, że środowisko Zielonych było zaangażowane również w inicjatywę „Legalna Aborcja. Bez Kompromisów”.
Może więc warto zapytać: czy właśnie tak wygląda wrażliwość Zielonych? Walczymy o możliwość przerwania ciąży, ale jednocześnie przekonujemy społeczeństwo, że legalne pozyskanie dzika przez myśliwego jest problemem wymagającym kolejnych zakazów?
A skoro już od lat słyszymy, że to myśliwych trzeba badać, mam jeszcze jedno pytanie: kogo właściwie należałoby badać? Może zanim zaczniemy rezerwować miejsca w kolejce, najpierw zbadajmy coś znacznie prostszego: spójność własnych poglądów.
Bo tych dwóch zdjęć nie zestawili myśliwi. Zestawił je Michał Suchora.
