MERCOSUR. MAMY CZEKAĆ, AŻ SZKODY BĘDĄ NIEODWRACALNE?

Polska próba czasowego wstrzymania umowy została odrzucona. Nie wykazano dostatecznie zagrożenia poważnymi i nieodwracalnymi szkodami.

Pytam polski rząd: gdzie były analizy, wyliczenia i dowody, które miały ochronić polskich rolników? Dlaczego politycznym zapewnieniom o sprzeciwie nie towarzyszyła argumentacja wystarczająca do uzyskania zabezpieczenia?

Rolnikowi nie wystarczy konferencja prasowa. Rachunków nie zapłaci deklaracją ministra. Gospodarstwa nie uratuje zapewnienie, że „walczyliśmy”.

Za gospodarstwem stoi rodzina. Za rodziną — pokolenia pracy, kredyty, ziemia, maszyny i odpowiedzialność za to, co trafia na nasze stoły.

Upadłe gospodarstwo nie odrodzi się od kolejnego przemówienia. Zlikwidowane stado, zamknięta przetwórnia i utracony lokalny rynek mogą oznaczać straty, których odbudowa potrwa wiele lat.

To dotyczy także transportu, zakładów usługowych, producentów maszyn, hurtowni i małych sklepów. Jeżeli polski producent przegrywa, skutki ponosi cała lokalna gospodarka. Czy handel ma coraz bardziej zależeć od wielkich sieci, podczas gdy krajowi dostawcy będą walczyć o przetrwanie?

A bezpieczeństwo żywności?

Kto zagwarantuje skuteczną kontrolę importu, identyfikowalność produktów i przestrzeganie norm? Jakie będą zasoby na badania, kontrole i wycofywanie niebezpiecznych partii? Konsument ma prawo do konkretnych odpowiedzi, zanim usłyszy kolejne zapewnienie, że wszystko jest pod kontrolą.

Niższa cena przy kasie nie może być jedynym rachunkiem. Trzeba policzyć również ryzyko utraty miejsc pracy, osłabienia własnej produkcji i uzależnienia od dostaw z zewnątrz. Trzeba też rzetelnie ocenić zagrożenia zdrowotne — bo ewentualne koszty leczenia poniosą ludzie i publiczna ochrona zdrowia.

Żądamy ujawnienia analiz, na których oparto polski wniosek, wyjaśnienia przyczyn jego odrzucenia i przedstawienia dalszego planu działania.

Bezpieczeństwo żywnościowe Polski zasługuje na więcej niż polityczne gesty.

Rząd ma obowiązek działać, zanim gospodarstwa upadną. Bo wtedy słowo „nieodwracalne” przestanie być terminem z dokumentów — stanie się dramatem konkretnych rodzin.

Instytut Gospodarki Rolnej
OOPR
Sudeccy Rolnicy
Monika Przeworska
Konrad Krupiński
GR Ojdana
farmer.pl
Tygodnik Poradnik Rolniczy