RZECZYWISTE PROBLEMY. UROJONE PRIORYTETY.⁉️

Partia Zieloni stawia sobie ambitne cele.
Transformacja energetyczna. Odejście od paliw kopalnych. Neutralność klimatyczna. Walka z ubóstwem energetycznym. Ochrona środowiska. Gospodarka o obiegu zamkniętym.
Do tego prawa człowieka i mniejszości, polityka społeczna, skrócenie czasu pracy, dochód gwarantowany, równość płac.
Krótko mówiąc — chcą zmieniać Polskę.
Program imponujący.
Skonfrontujmy go jednak z rzeczywistością.
Może z klimatem jest już tak dobrze, że można spokojnie zająć się innymi sprawami?
Chyba nie.
· Mamy upały.
· Mamy suszę.
· Mamy bardzo niskie stany wód w rzekach.
· Mamy problemy z retencją.
· Rolnicy patrzą w niebo i liczą straty.
· Energetyka podczas upałów musi mierzyć się z wysoką temperaturą wody i ograniczeniami technologicznymi.
To nie są prognozy na rok 2050. To nie są hasła z konferencji klimatycznej.
To dzieje się tu i teraz.
I można to pokazać nie tylko temperaturą na termometrze, ale również liczbami.
Latem 2022 roku w Polsce oszacowano 763 zgony związane z wysokimi temperaturami.
Tegoroczne szacunki z Niemiec pokazują skalę problemu jeszcze dobitniej. Według danych dotyczących 2026 roku liczba zgonów związanych z upałami może sięgać około 11 900, z czego około 9 600 przypadło na jeden wyjątkowo gorący tydzień czerwca.
A teraz spójrzmy na problem, któremu Zieloni poświęcają ostatnio tak wiele uwagi.
Według dostępnego zestawienia w ciągu około 10 lat w Polsce odnotowano 28 śmiertelnych wypadków myśliwych i z udziałem myśliwych.
Każda z tych śmierci jest tragedią. Każdy taki wypadek trzeba analizować i robić wszystko, aby się nie powtórzył. Ale polityka publiczna powinna jeszcze posiadać jedną, dość przydatną umiejętność:
Rozpoznawanie skali problemów;
· 763 zgony związane z upałem podczas jednego lata w Polsce.
· 28 śmiertelnych wypadków związanych z łowiectwem w ciągu około dekady.
Ponad 27 razy więcej.
Nie porównujemy przyczyn tych śmierci. Nie twierdzimy, że jeden problem usprawiedliwia drugi. Porównujemy skalę problemów i skalę politycznego zainteresowania nimi.
I tutaj robi się naprawdę ciekawie.
Bo gdy mamy 763 zgony związane z upałem podczas jednego lata, a z drugiej strony 28 śmiertelnych wypadków związanych z łowiectwem w ciągu około dziesięciu lat, gdzie skupia się polityczna uwaga Zielonych?;
· Na myśliwych.
· Badania myśliwych.
· Dzieci na polowaniach.
· Odległości od zabudowań.
Kolejne ograniczenia. Kolejne pomysły na zmianę Prawa łowieckiego.
Można wręcz odnieść wrażenie, że Prawo łowieckie stało się jednym z najważniejszych problemów klimatycznych Polski.
Tymczasem susza nie czyta Prawa łowieckiego.
Wisła nie podniesie poziomu wody po wprowadzeniu kolejnych badań dla myśliwych.
Rolnikowi nie przybędzie wody na polu po zwiększeniu odległości polowania od zabudowań.
A elektrowni nie będzie łatwiej funkcjonować podczas upałów dlatego, że dzieci nie pojadą z rodzicami na polowanie.
To są rzeczywiste problemy. I rzeczywiste priorytety trzeba umieć odróżnić od politycznych tematów zastępczych.
Czy Zieloni widzą suszę, upały i problemy z wodą?
Zapewne tak.
Trudno ich nie zauważyć, kiedy samemu odczuwa się niemal 40-stopniowy upał.
· Tylko co z tego wynika?
· Jakie rozwiązania proponują?
· Co udało się zrobić?
· Jak chcą zatrzymać wodę?
· Jak przygotować rolnictwo, miasta i energetykę na coraz częstsze okresy suszy i wysokich temperatur?
Tego chcielibyśmy się dowiedzieć od partii, która ochronę klimatu uczyniła jednym z fundamentów swojej politycznej tożsamości.
Tymczasem kiedy temperatura dochodzi niemal do 40 stopni, Michał Suchora, jeden z liderów Zielonych, publikuje wpis, w którym życzy Prezydentowi RP, „by świętując ugotował się w tym niemal 40-stopniowym upale”.
I tutaj żart robi się wyjątkowo gorzki.
Karol Nawrocki może być politycznym przeciwnikiem. Jego decyzje można krytykować, z jego poglądami ostro polemizować, a jego prezydenturę oceniać bez taryfy ulgowej.
Ale życzyć Prezydentowi Rzeczypospolitej, żeby się „ugotował”?
· Czy to jest język lidera partii politycznej?
· Czy tak ma wyglądać poważna debata publiczna?
· I czy tak wygląda odpowiedź Zielonych na problemy klimatyczne, o których sami od lat alarmują?
Ten wpis ma jeszcze jeden, dość przewrotny wymiar.
Michał Suchora najwyraźniej czuje zmianę klimatu na własnej skórze. Widzi upał. Pisze o braku wody w polskich gminach. A więc problem dostrzega. Zabrakło tylko drobiazgu:
· odpowiedzi, co jego partia zamierza z tym zrobić.
Zamiast tego dostajemy życzenie, żeby Prezydent się „ugotował”. Cóż.
Temperaturę zdiagnozowano prawidłowo. Z receptą najwyraźniej jest trudniej.
A przecież od lidera partii politycznej powinniśmy oczekiwać czegoś więcej niż złośliwego wpisu na Facebooku.
Zwłaszcza od lidera partii, która chce być traktowana poważnie w dyskusji o klimacie i środowisku. I jeszcze jedno.
My, myśliwi, swoje cele realizujemy.
Prowadzimy gospodarkę łowiecką. Chronimy uprawy. Szacujemy i wypłacamy odszkodowania za szkody. Uczestniczymy w zwalczaniu ASF. Wykonujemy zadania wynikające z prawa i obowiązków naszych organizacji.
A Wy, Zieloni?;
· Susza.
· Upały.
· Brak wody.
· Retencja.
· Transformacja energetyczna.
· Przystosowanie rolnictwa i miast do zmian klimatu.
Przecież to są Wasze tematy. Wasze postulaty. Wasze polityczne zobowiązania.
Tymczasem energii i pomysłów wystarcza Wam na;
· badania myśliwych,
· dzieci na polowaniach,
· odległości od zabudowań i kolejne pomysły na zmianę Prawa łowieckiego.
Czyżby wobec rzeczywistych problemów zabrakło pomysłów i dlatego potrzebne są tematy zastępcze?
My zajmujemy się łowiectwem, bo od tego jesteśmy.
Wy mieliście zajmować się klimatem.
I może pora przypomnieć sobie, dlaczego Wasi wyborcy postawili krzyżyk właśnie przy Waszej nazwie.
Bo głosowali na Zielonych.
Nie na partię do spraw myśliwych