Transparentność czy darmowy informator dla złodziei?

Ryzykowne pomysły Zielonych
Postulowana przez partię Zieloni nowelizacja prawa łowieckiego, zakładająca stworzenie publicznie dostępnego, internetowego rejestru polowań indywidualnych, na pierwszy rzut oka wpisuje się w modne trendy haseł o „transparentności” i „społecznej kontroli”. W rzeczywistości jednak projekt ten wykazuje rażący brak wyobraźni w kwestii bezpieczeństwa obywateli i ochrony ich mienia. Intencje autorów – motywowane chęcią utrudnienia działalności myśliwym – w praktyce uderzają w podstawowe zasady cyberbezpieczeństwa i ochrony danych, stając się potencjalnym eldorado dla przestępców.

Wakacje na tacy – dlaczego ignorujemy ostrzeżenia Policji?
Od lat Komenda Główna Policji, eksperci ds. bezpieczeństwa oraz ubezpieczyciele prowadzą regularne kampanie edukacyjne apelujące do obywateli: „Nie chwal się wakacjami w mediach społecznościowych!”. Publikowanie informacji o tym, że wyjeżdżamy na dwutygodniowy urlop, to bezpośrednie zaproszenie dla włamywaczy. Przestępcy monitorują sieć, sprawdzając, które domy i mieszkania pozostają bez opieki.
Propozycja Zielonych idzie jednak o krok dalej – chce ten skrajnie niebezpieczny proceder usankcjonować prawnie i przenieść do oficjalnego rejestru państwowego. Wpis do publicznego systemu informatycznego, że konkretny obywatel (zidentyfikowany z imienia i nazwiska lub poprzez łatwe do powiązania dane osobowe) w określonych godzinach nocnych lub popołudniowych będzie przebywał w głębi lasu, na konkretnym ambonie, to nic innego jak oficjalny harmonogram nieobecności w domu.

Anatomia ryzyka: Jak zidentyfikować cel
Argumenty zwolenników jawności, mówiące o tym, że rejestr zawiera jedynie numery obwodów łowieckich, są naiwne. Środowiska lokalne charakteryzują się wysokim stopniem transparentności sąsiedzkiej. W mniejszych społecznościach doskonale wiadomo, kto jest członkiem Polskiego Związku Łowieckiego, gdzie mieszka i jakim samochodem porusza się na polowania.
Skojarzenie faktu, że pan Jan z danej wsi właśnie zalogował się w systemie na polowanie w obwodzie nr 45 od godziny 20:00 do 2:00 w nocy, daje złodziejowi stuprocentową pewność, że:
Właściciela nie ma na posesji.

Będzie nieobecny przez co najmniej kilka godzin.

Znajduje się w miejscu, gdzie zasięg telefoniczny bywa ograniczony, co utrudni mu szybką reakcję np. na sygnał z alarmu.

Tworzenie publicznej, aktualizowanej w czasie rzeczywistym bazy danych o nieobecnościach określonej grupy obywateli w ich miejscach zamieszkania jest precedensem niespotykanym w żadnym innym segmencie prawa. Nie upublicznia się przecież grafików nocnych zmian lekarzy, kolejarzy czy kierowców, mimo że oni również opuszczają swoje domy.

Broń palna jako łup wysokiego ryzyka
Istnieje jeszcze jeden, znacznie mroczniejszy aspekt tej propozycji, o którym autorzy projektu zdają się zapominać. Myśliwi są legalnymi posiadaczami broni palnej. Choć prawo nakłada na nich obowiązek przechowywania jej w certyfikowanych szafach pancernych klasy co najmniej S1, to sam fakt wiedzy przestępców o lokalizacji takiej broni stanowi ogromne zagrożenie.
Wiedza o tym, że w danym domu znajduje się pistolet lub sztucer, a właściciela (często jedynej osoby potrafiącej obsłużyć systemy zabezpieczeń) nie ma na miejscu, diametralnie zmienia kalkulację ryzyka u zorganizowanych grup przestępczych. Publiczny rejestr staje się mapą drogową nie tylko dla pospolitych złodziei kradnących telewizory, ale dla czarnego rynku poszukującego broni palnej.

Podsumowanie
Projekt Zielonych to klasyczny przykład stanowienia prawa z pozycji ideologicznej fiksacji, gdzie chęć uderzenia w nielubianą grupę społeczną przesłania elementarne zasady bezpieczeństwa publicznego. W czasach, gdy państwo powinno edukować obywateli w zakresie ochrony swojej prywatności i cyfrowego śladu, próba zmuszenia jakiejkolwiek grupy zawodowej czy społecznej do publicznego raportowania godzin wyjścia z domu jest absurdem. Taki rejestr nie służyłby bezpieczeństwu spacerowiczów, lecz stanowiłby gotowe, darmowe narzędzie analityczne dla grup trudniących się włamaniami i kradzieżami.