Zdumiewające jest, jak łatwo wydaje się eksperckie wyroki z poziomu ciepłego fotela, oglądając kilkusekundowe filmiki w internecie. Dr Andrzej Czech z Państwowej Rady Ochrony Przyrody postanowił publicznie skrytykować policjantów z Wołkowyi za próbę przegonienia młodego niedźwiedzia z pasa drogowego. Według „kanapowego eksperta” rozwiązanie było proste: zatrzymać ruch, usunąć się, a rodzina miśków na pewno zaraz słodko się zjednoczy.
Rzeczywistość nie jest jednak disneyowską bajką, Panie Doktorze. Zamiast uprawiać internetową ekologię, zespół Związku Zawodowego „Wspólna Sprawa” pod przewodnictwem wiceprzewodniczącego Pawła Budzyńskiego był na miejscu, w Wołkowyi. Monitorowaliśmy sytuację i nagrywaliśmy te konkretne niedźwiadki. Wiemy dokładnie, jak wygląda sytuacja.
I z pełną odpowiedzialnością mówimy: Dr Czech nie ma zielonego pojęcia ani o behawiorze bieszczadzkich niedźwiedzi, ani o realiach tej konkretnej sytuacji.
Oto twarde fakty z terenu, które miażdżą narrację członka PROP:
1️⃣ Prawda biologiczna vs. bajki „pana doktora”. Dr Czech ubolewa, że Policja „uniemożliwiła młodemu dołączenie do stada”. Prawda jest taka, że dwa młode niedźwiedzie zostały czasowo pozostawione przez samicę, ponieważ trwa właśnie ruja. W tym okresie dorosłe samce są skrajnie agresywne i bardzo często zabijają młode (dzieciobójstwo u niedźwiedzi to fakt naukowy). Niedźwiedzica, kierowana instynktem, doskonale wiedziała, co robi, izolując młode od niebezpieczeństwa. Wiedziała to ona – w przeciwieństwie do utytułowanego teoretyka zza biurka.
2️⃣ Znamy ich dokładną trasę – to nie jest przypadek. Te drapieżniki wykazują silne objawy synantropizacji i utraty lęku przed człowiekiem. Dokładnie zmapowaliśmy ich aktywność: swoją dzienną ostoję mają w dolinie przy Jeziorze Solińskim, natomiast w nocy bez żadnych oporów wychodzą bezpośrednio pod restaurację „Złoty Pstrąg” oraz w okolice ulicy Słonecznej.
3️⃣ Stop antropomorfizacji! Próby robienia z dzikich, niebezpiecznych zwierząt „zagubionych dzieci”, które należy tulić wzrokiem i na które trzeba grzecznie czekać na drodze, to skrajna nieodpowiedzialność. Nie można dopuścić do antropomorfizacji niedźwiedzi. To potężne drapieżniki, które ze względu na własne bezpieczeństwo muszą czuć respekt przed człowiekiem i hałasem.
4️⃣ Policja chroni ludzi – stoimy za nimi murem! Policja NIE JEST od przeprowadzania niedźwiedzi przez pasy ani od urządzania bieszczadzkiego safari dla turystów. Ich ustawowym obowiązkiem jest ochrona mieszkańców i turystów oraz zabezpieczenie drogi. Użycie sygnałów dźwiękowych do odgonienia drapieżnika od szosy i zabudowań to jedyna właściwa metoda prewencyjna.
Związek Zawodowy „Wspólna Sprawa” w pełni popiera działania Policji w Wołkowyi i deklaruje nasze pełne wsparcie – zarówno merytoryczne, jak i sprzętowe (termowizja, noktowizja) podczas nocnych monitoringów zagrożonych obszarów.
Żenujące jest wypominanie policjantom podatków i samochodów przez kogoś, kto proponuje rozwiązania skrajnie niebezpieczne dla ludzkiego życia. Czas zejść na ziemię, Panie Doktorze.
Zapraszamy w nocy w okolice ulicy Słonecznej – może wtedy zrozumie Pan różnicę między teorią z podręczników a realnym zagrożeniem. 🛡️🌲
Andrzej Zapałowski Paweł Sałek Małgorzata Golińska Tomasz Buczek
Wirtualna Polska Gmina Solina – Mieszkańcy eSanok.pl Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska Ministerstwo Klimatu i Środowiska Gmina Bukowsko
