Dziś mieszkańcom Bieszczad próbuje się wmówić, że każdy niedźwiedź podchodzący pod domy, gospodarstwa czy place zabaw to wyłącznie „ofiara człowieka”, a każdy kto mówi o eliminacji osobników konfliktowych jest rzekomo „wrogiem przyrody”.
To manipulacja. I historyczne zakłamywanie rzeczywistości.
Na zdjęciu niedźwiedź odstrzelony w Bieszczadach w czasach PRL. W tamtym okresie populacja niedźwiedzia brunatnego była wielokrotnie mniejsza niż dziś – szacowana na około 20–25 osobników. Mimo tak niewielkiej liczby już wtedy pojawiały się osobniki konfliktowe.
Ten konkretny niedźwiedź:
⚠️ zagryzł krowę,
⚠️ zabił wiele kur,
⚠️ dokonywał zniszczeń w gospodarstwie.
I co wtedy robiono?
Nie organizowano wielotygodniowych konferencji medialnych. Nie tworzono propagandowych narracji dla telewizji i aktywistów. Nie tłumaczono mieszkańcom, że mają „nauczyć się żyć ze strachem”.
Podejmowano decyzję o eliminacji problemowego osobnika.
Co więcej w czasach PRL odstrzały niedźwiedzi organizowano nawet dla wysoko postawionych dygnitarzy partyjnych. Dziś wielu politycznych i ideologicznych spadkobierców tamtego systemu próbuje udawać największych obrońców przyrody, jednocześnie pouczając mieszkańców Bieszczad, rolników, hodowców i leśników jak mają żyć.
🔴 HIPOKRYZJA?
Kiedyś przy populacji około 20 niedźwiedzi eliminowano osobniki niebezpieczne.
Dziś, gdy populacja jest znacznie większa, a liczba sytuacji konfliktowych rośnie, słyszymy od części aktywistów i osób związanych z narracją Ministerstwa Klimatu i Środowiska, że problem praktycznie nie istnieje albo… winni są mieszkańcy.
A przecież rzeczywistość wygląda inaczej: ❗ coraz więcej niedźwiedzi traci naturalny lęk przed człowiekiem,
❗ dochodzi do ataków na zwierzęta gospodarskie,
❗ niszczone są gospodarstwa, pasieki i obejścia,
❗ mieszkańcy boją się o dzieci i seniorów,
❗ rolnicy i hodowcy rezygnują z działalności, której i tak w Bieszczadach ubywa z roku na rok.
Najłatwiej jest mówić o „ochronie przyrody” z gabinetów w Warszawie lub z telewizyjnych studiów. Trudniej wziąć odpowiedzialność za bezpieczeństwo ludzi żyjących przy lesie każdego dnia.
Nie można budować ochrony gatunku na medialnej propagandzie, emocjach i atakowaniu mieszkańców Podkarpacia.
Potrzebujemy:
✔ szybkich decyzji wobec osobników konfliktowych,
✔ jasnych procedur dla RDOŚ i Ministerstwo Klimatu i Środowiska ,
✔ realnej ochrony mieszkańców i gospodarstw,
✔ wsparcia dla rolników i hodowców,
✔ uczciwej debaty zamiast ideologicznej wojny prowadzonej na życzenie aktywistów.
Bieszczady to nie eksperyment społeczny dla polityków i organizacji ekologicznych.
Tu żyją ludzie. 🇵🇱
Wesprzyj naszą walkę o fakty i bezpieczeństwo mieszkańców: https://wspolnasprawa.org.pl/wesprzyj-zwiazek-zawodowy-wspolna-sprawa/
