Partia Zieloni po raz kolejny zabiera głos w sprawie, o której , jak widać , ma bardzo mgliste pojęcie. Zamiast rzetelnej analizy problemu dzików w miastach, mamy medialne hasła, emocje i populizm obliczony na budowanie elektoratu.
W związku z tym wystosowaliśmy stosowne pismo, w którym zadajemy konkretne pytania dotyczące kluczowych aspektów problemu dzików w przestrzeni miejskiej.
Bo postulaty Zielonych są może nośne medialnie, ale słabe merytorycznie i potencjalnie katastrofalne w skutkach. Proponują rozwiązania, które ograniczają swobodę mieszkańców miast, a jednocześnie ignorują prawdziwe źródła problemu.
Trzeba jasno powiedzieć: dziki w mieście to nie są już „dzikie dziki” w klasycznym rozumieniu. To zwierzęta silnie synantropijne , przystosowane do życia w pobliżu człowieka, korzystające z miejskiej infrastruktury, odpadów, terenów zielonych i braku realnej presji populacyjnej. W wielu przypadkach one nie znają już innego środowiska życia.
Zieloni celowo pomijają jedną z najważniejszych przyczyn problemu w Warszawie: sąsiedztwo Kampinoskiego Parku Narodowego, korytarze ekologiczne, tereny poprzecinane drogami, obwodnicami i zabudową, a także obszary, z których myśliwi wycofali się ze względów bezpieczeństwa. Na takich terenach polowań się nie prowadzi albo są one skrajnie ograniczone, co w naturalny sposób sprzyja wzrostowi populacji dzików.
Podobne mechanizmy obserwujemy także w innych miastach Europy. To nie jest problem, który da się rozwiązać hasłem z plakatu wyborczego albo emocjonalnym wpisem w mediach społecznościowych.
Zamiast uczciwie zmierzyć się z tematem, Zieloni wybrali najłatwiejszą drogę: populizm, emocje i dezinformację.
Dlatego pytamy konkretnie.
Dlatego oczekujemy odpowiedzi.
Dlatego mówimy: **sprawdzam**.
🌿Darzbór🌿
Ministerstwo Klimatu i Środowiska
Rafał Trzaskowski
Rada m.st. Warszawy
Rada Warszawy
Lasy Miejskie – Warszawa
Polski Związek Łowiecki
Naczelna Rada Łowiecka
Kocham Mazowsze
Sejmik Województwa Mazowieckiego
