
Jego kolejne wynurzenia na FB i X po raz kolejny pokazują kompletny brak kompetencji i ośmieszają instytucję państwową, jaką jest Ministerstwo Klimatu i Środowiska .
Dwaj koledzy, Mikołaj Dorożała i Piotr Chara, za wszelką cenę próbują wykreować sukces, którego nie ma. Nie chodzi tu o żadną ochronę przyrody. Chodzi o zysk polityczny, finansowy i prywatne interesy opakowane w fałszywe hasła.
W sprawie powiększenia strefy ochrony zwierzyny łownej o kolejne ponad 6 tys. ha wszystko zostało już powiedziane. Pisaliśmy o tym merytorycznie. Wypowiedziały się również inne instytucje. Wszystkie jednym głosem
NEGATYWNIE
. Ale ta para jest głucha na argumenty, bo nie o argumenty tu chodzi, tylko o przepchnięcie własnego planu za wszelką cenę.
Knują prywatne wizje rozwoju, wykorzystując do tego stanowisko wiceministra, wpływy, propagandę i medialne sztuczki. Fakty są jednak bezlitosne.
Zdjęcie zniszczonej tablicy PNUW ma 16 lat. Wisiała tam jeszcze w czasach, gdy Chara pracował w parku. Słuchy niosą, że była to celowa prowokacja. Znamienne jest to, że przez tyle lat nikt tej tablicy nie wymienił. Dziś wyciąga się stary rekwizyt i sprzedaje opinii publicznej jako świeży dowód rzekomego problemu.
Za wymyślanie bredni, manipulowanie obrazem i sianie propagandy Chara najwyraźniej otrzymuje parasol ochronny. Bo jak inaczej nazwać sytuację, w której podczas tworzenia prywatnego projektu „Gęsi Bastion” narażono Skarb Państwa na straty poprzez zniszczenie i przesunięcie słupków granicznych?
Lasy Państwowe sporządziły raport, ale raport nagle „zablokował się” w systemie i do dziś nikt nie potrafi odpowiedzieć, czy szkoda została naprawiona. Tak właśnie wygląda państwo teoretyczne w praktyce.
Miliony złotych płyną na utopijne projekty w rodzaju „wysp życia”, a te wyspy po prostu toną. Publiczne pieniądze znikają, odpowiedzialności brak, a autorzy tych pomysłów dalej pozują na zbawców przyrody.
Spędzają ze sobą weekendy, chwalą się tym w mediach społecznościowych i nikt nie widzi problemu. Ręka rękę myje. A przecież, żeby odwiedzić kolegę na weekend, można użyć służbowego auta z kierowcą
bo kto bogatemu zabroni?
Dorożała, mistrz głupawych filmików i politycznego autopromowania się w sieci, najwyraźniej marzy o czymś więcej. Chce wejść wyżej, a minimum to przejęcie wpływu nad państwowo-prywatnym terenem pod własną działalność. Nikomu nie przeszkadza, że lata dronem nad parkiem bez rejestracji. Nikomu nie przeszkadza, że powiela kłamstwa o celowym płoszeniu, wabikach i innych rzekomych nadużyciach, choć wiele z tych spraw zostało już wyjaśnionych.
Na spotkaniu 10 marca powiedziano to wszystko wprost. Wszystko zostało wyjaśnione. Co więcej, nikt nie zostawił suchej nitki na projekcie rozporządzenia. Nikt. I co robią jego autorzy? Zamiast wycofać się z kompromitującego pomysłu, cofają się o 25 lat i próbują sprzedawać ludowe opowieści jako naukę. W tym samym czasie szopy robią swoje i niszczą każde życie, które staje im na drodze.
Dlaczego tak uparli się akurat na PN Ujście Warty
Odpowiedź jest prosta. Bo biznesowy plan związany z PN Dolnej Odry spalił na panewce. To tam Chara miał ratować ptaki za pomocą swoich „Pływających Wysp Życia”, ustawianych na kanałach wykoszonych przez Wody Polskie. Kiedy jeden plan się sypie, natychmiast pojawia się drugi. Zawsze ten sam schemat: propaganda, medialny teatr, wielkie hasła i cudze pieniądze.
Kuriozum? Proszę bardzo. Aktywista Mikołaj Dorożała budował swoją rozpoznawalność na protestach przeciwko CPK. Dziś siedzi w ministerialnym fotelu i nagle CPK przestało mu przeszkadzać. Taka właśnie jest wartość tych deklaracji, gdy ideologia przegrywa z wygodą stanowiska.
Dołożymy wszelkich starań, by wyjaśnić wszystkie ciemne powiązania łączące Piotra Charę z Mikołajem Dorożałą. Nie może być tak, że bełkot fotografa żądnego pieniędzy i aktywisty zakochanego w swojej ważności będzie niszczył polską przyrodę, o którą polscy myśliwi dbają od ponad 100 lat.
Darzbór ![]()
Koleżanki i Koledzy, pomóżcie nam przebić się przez szum informacyjny!
Kliknijcie w poniższy link, zostawcie reakcję i udostępnijcie post. Wasz komentarz – nawet najkrótszy – drastycznie podbije widoczność tego tekstu. Nie pozwólmy, aby inni decydowali o narracji za nas. Liczę na Waszą energię! Darzbór! ![]()
