Od pewnego czasu część środowisk przeciwnych łowiectwu domaga się zakazu prowadzenia przez myśliwych zajęć w szkołach i przedszkolach. Padają mocne oskarżenia, pojawiają się apele o wykluczenie myśliwych z edukacji dzieci i młodzieży.
Zanim jednak zaczniemy odbierać komukolwiek prawo do uczestniczenia w edukacji, warto zadać sobie jedno pytanie: Czy takie postulaty opierają się na faktach, czy wyłącznie na przekonaniach?
⚖️ Zacznijmy od prawa.
W Polsce nie istnieje przepis, który zakazywałby myśliwym prowadzenia zajęć edukacyjnych z dziećmi i młodzieżą. Co więcej, takie spotkania nie odbywają się przypadkowo ani samowolnie. Ich tematyka jest wcześniej uzgadniana z dyrektorem placówki, który odpowiada za realizację programu wychowawczo-profilaktycznego szkoły i podejmuje decyzję o dopuszczeniu zajęć. To nie jest przypadkowa osoba zaproszona z ulicy, lecz świadoma decyzja kierownictwa szkoły.
Nie można również zapominać o Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. Zgodnie z art. 48 rodzice mają prawo do wychowania swoich dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Dla wielu rodzin łowiectwo jest elementem tradycji, kultury, odpowiedzialności za przyrodę i sposobu życia. Próba całkowitego wyeliminowania tej perspektywy z przestrzeni edukacyjnej rodzi pytanie o granice poszanowania konstytucyjnych praw rodziców.
📊 Spójrzmy teraz na fakty.
W odpowiedzi na interpelację poselską Ministerstwo Edukacji poinformowało, że od 2020 roku wpłynęło zaledwie sześć interwencji dotyczących zajęć prowadzonych przez środowiska łowieckie. Co szczególnie istotne – żadna z nich nie pochodziła od uczniów ani od ich rodziców.
To niezwykle ważna informacja. Gdyby rzeczywiście dochodziło do zagrożenia dobra dzieci, należałoby oczekiwać licznych skarg właśnie od rodziców – osób, które najlepiej znają swoje dzieci i ponoszą odpowiedzialność za ich wychowanie. Tymczasem oficjalne dane tego nie potwierdzają.
🔬 A co mówi nauka?
Czy istnieją rzetelne badania naukowe, które wykazują, że sam kontakt dzieci z myśliwymi lub udział w prowadzonych przez nich zajęciach edukacyjnych szkodzi ich rozwojowi?
To pytanie jest szczególnie ważne, ponieważ w tej dyskusji pojawiają się również wypowiedzi psychologów. Warto więc uporządkować podstawowe pojęcia.
Opinia psychologa nie jest tym samym co diagnoza psychologiczna. A diagnoza pojedynczej osoby nie jest dowodem naukowym dotyczącym całej grupy społecznej.
Psycholog może oczywiście wyrazić swoją opinię na temat określonego zjawiska, wypowiedzi czy zachowania. Diagnoza psychologiczna wymaga jednak procesu diagnostycznego – zebrania odpowiednich danych, wykorzystania właściwych metod i ich profesjonalnej interpretacji. Może obejmować m.in. wywiad, obserwację, testy psychologiczne czy analizę historii funkcjonowania badanej osoby.
Jeszcze czym innym jest formułowanie wniosków dotyczących całej grupy – w tym przypadku myśliwych albo dzieci uczestniczących w spotkaniach z myśliwymi. Jeżeli ktoś twierdzi, że takie spotkania są dla dzieci szkodliwe, powinien przedstawić badania pozwalające taki wniosek zweryfikować.
Ilu dzieci dotyczyło badanie? Jak dobrano grupę? Czy istniała grupa porównawcza? Jakimi metodami oceniano ewentualny wpływ takich spotkań? Czy wyniki zostały opublikowane i poddane ocenie innych specjalistów?
Nie wystarczy więc powiedzieć: „psycholog uważa, że…”. Autorytet zawodowy osoby wypowiadającej opinię nie zastępuje metodologii badania.
Do dziś nie przedstawiono rzetelnych badań naukowych wykazujących, że sam kontakt dzieci z myśliwymi lub udział w prowadzonych przez nich zajęciach edukacyjnych powoduje szkody w ich rozwoju.
Dlatego zamiast pytać: „Co na ten temat powiedział psycholog?” warto zadać pytanie znacznie ważniejsze:
„NA PODSTAWIE JAKIEGO BADANIA MOŻNA STWIERDZIĆ, ŻE TAKIE SPOTKANIA SZKODZĄ DZIECIOM?”
🌍 Warto spojrzeć szerzej.
Kraje skandynawskie od lat należą do światowej czołówki pod względem jakości edukacji, ochrony środowiska i zaufania społecznego. Jednocześnie łowiectwo nie jest tam traktowane jako temat tabu. Jest akceptowanym elementem kultury i edukacji przyrodniczej, a wiedza o przyrodzie, etyce łowieckiej i odpowiedzialnym gospodarowaniu populacjami zwierząt przekazywana jest kolejnym pokoleniom.
Na koniec jedno pytanie.
Jeżeli ktoś uważa, że myśliwi nie powinni rozmawiać z dziećmi o przyrodzie, odpowiedzialności za środowisko i wielowiekowej tradycji łowieckiej, to niech najpierw przedstawi rzetelne badania naukowe potwierdzające, że takie spotkania szkodzą dzieciom.
Skoro takich dowodów nie przedstawiono, to dlaczego część środowisk domaga się zakazów?
W demokratycznym państwie prawa ciężar dowodu spoczywa na tym, kto chce ograniczać prawa i wolności innych obywateli – nie na tych, których próbuje się wykluczyć z debaty publicznej.
Bo decyzje dotyczące naszych dzieci powinny opierać się na PRAWIE, FAKTACH I RZETELNEJ WIEDZY, a nie na emocjach, uprzedzeniach czy ideologii.
📌 ŹRÓDŁA:
• Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej:
– art. 48 ust. 1 – prawo rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami,
– art. 53 ust. 3 – prawo rodziców do zapewnienia dzieciom wychowania i nauczania moralnego oraz religijnego zgodnie z własnymi przekonaniami.
• Ustawa z dnia 14 grudnia 2016 r. – Prawo oświatowe:
– program wychowawczo-profilaktyczny szkoły,
– kompetencje dyrektora szkoły w zakresie organizacji działalności placówki i współpracy z podmiotami zewnętrznymi.
• Odpowiedź Ministra Edukacji na interpelację poselską nr 12674 (10 czerwca 2026 r.):
– od 2020 r. do Ministerstwa Edukacji wpłynęło 6 interwencji dotyczących zajęć prowadzonych przez środowiska łowieckie,
– żadna z nich nie pochodziła od uczniów ani od rodziców uczniów.
• Praktyka państw skandynawskich:
– edukacja przyrodnicza obejmuje współpracę z praktykami zajmującymi się gospodarką przyrodniczą, a łowiectwo jest społecznie akceptowanym elementem kultury i edukacji przyrodniczej.
