Ministerstwo Klimatu i Środowiska pod kierownictwem Pauliny Hennig-Kloski oraz Mikołaja Dorożały kolejny raz pokazuje, że nie rozumie, czym są Lasy Państwowe i jaką rolę pełnią dla Polski.
Pod hasłami „ochrony przyrody” i „sprawiedliwego podziału środków” próbuje się nałożyć na Lasy Państwowe obowiązkową daninę w wysokości około 200 mln zł rocznie.
Nie oszukujmy się.
To nie jest żadna ochrona przyrody.
To jest polityczny skok na pieniądze wypracowane przez pokolenia polskich leśników.
Szczególnie bulwersujące jest stwierdzenie, że Lasy Państwowe „korzystają z majątku wszystkich obywateli”. Nie. Lasy Państwowe zarządzają majątkiem Skarbu Państwa na podstawie ustawy, wykonując konkretne zadania i ponosząc pełną odpowiedzialność za ich realizację.
Kiedy trzeba sadzić nowe lasy – robią to leśnicy, wspołdziałajac z mysliwymi ograniczając straty i szkody.
Kiedy wybuchają pożary – walczą z nimi leśnicy. Kiedy przychodzą wichury, gradacje szkodników czy inne klęski – skutki usuwają leśnicy.
A gdzie wtedy są aktywiści i organizacje, które dziś chcą decydować o pieniądzach Lasów Państwowych?
Czy przejmują odpowiedzialność za gospodarkę leśną? Czy odpowiadają za bezpieczeństwo ludzi? Czy finansują odbudowę zniszczonych drzewostanów? Czy biorą odpowiedzialność za miejsca pracy w sektorze leśnym i drzewnym?
Nie.
Za to bardzo chętnie sięgają po pieniądze wypracowane przez innych.
Poseł Paweł Sałek od miesięcy ostrzegał, że działania obecnego kierownictwa MKiŚ zmierzają do systematycznego osłabiania Lasów Państwowych. Trudno dziś nie przyznać mu racji.
Najpierw nieustanne ataki na gospodarkę leśną. Potem próby ograniczania wycinki, nawet tam, gdzie jest ona niezbędnym elementem prowadzenia lasu. Następnie oddawanie wpływu środowiskom aktywistycznym. Teraz 200 milionów złotych rocznie wyprowadzane z Lasów Państwowych.
A jutro?
Jutro usłyszymy, że Lasy Państwowe są niewydolne, nie mają środków na realizację swoich zadań i wymagają głębokiej reformy.
To nie jest przypadek.
To jest proces.
Proces osłabiania jednej z najważniejszych i najlepiej funkcjonujących instytucji państwowych.
Polskie lasy nie powstały dzięki politykom. Nie powstały dzięki aktywistom. Nie powstały dzięki konferencjom prasowym i kampaniom medialnym.
Powstały dzięki pracy pokoleń leśników.
Dlatego dziś pytamy Ministerstwo Klimatu i Środowiska:
❓ Kto poniesie odpowiedzialność za skutki odebrania 200 mln zł Lasom Państwowym? ❓ Kto odpowie za ograniczenie inwestycji, ochrony przeciwpożarowej i odnowień lasu? ❓ Kto zagwarantuje, że to dopiero nie początek demontażu polskiego modelu leśnictwa?
Bo coraz więcej Polaków ma wrażenie, że nie chodzi tu o ochronę przyrody.
Chodzi o pieniądze. Chodzi o wpływy. Chodzi o podporządkowanie Lasów Państwowych środowiskom, które od lat otwarcie kwestionują gospodarkę leśną, łowiectwo i racjonalne zarządzanie zasobami przyrodniczymi.
Nie ma naszej zgody na osłabianie Lasów Państwowych.
Dziś bronimy leśników. Jutro może nie być już czego bronić. :::
„Solidarni z leśnikami. Solidarni z ludźmi pracy. Solidarni z polskimi lasami.”.
