Wczoraj odbyła się XIV ogólnopolska konferencja popularnonaukowa z cyklu „Łowieckie Spotkania”, zatytułowana „Szop pracz – niechciany obcy”. Wnioski naukowców i praktyków są zatrważające: stoimy na skraju katastrofy ekologicznej i epidemiologicznej, a inwazyjny szop pracz niszczy populacje rodzimych ptaków i roznosi śmiertelne dla ludzi pasożyty (w tym glistę szapią, która niszczy ludzki mózg i wzrok!).
Niestety, podczas gdy myśliwi eliminują tysiące drapieżników w terenie, administracja rządowa i RDOŚ wolą tworzyć kolejne „zespoły doradcze” i blokować odstrzał w rezerwatach!
Podsumowanie Konferencji. Aktywność vs urzędnicza opieszałość
Konferencja jaskrawo obnażyła głęboki dualizm i konflikt na linii: praktycy zwalczania inwazji a administracja państwowa.
1. Aktywna i bezkompromisowa rola myśliwych i naukowców
Z jednej strony dysponujemy potężnym, bezinteresownym zaangażowaniem polskich myśliwych i niezależnych instytutów naukowych. Naukowcy z uniwersytetów w Gdańsku, Toruniu, Poznaniu i Zielonej Górze prowadzą tytaniczną pracę badawczą – rozcinają żołądki, analizują dietę, badają śmiertelne zoonozy i odkrywają nowe dla nauki gatunki pasożytów, alarmując o biologicznym i epidemiologicznym zagrożeniu dla ludzi i zwierząt.
Równolegle myśliwi, działając w terenie na własny koszt, ryzykując zdrowie przy kontakcie z zakażonym materiałem, wykazują się niezwykłą skutecznością, eliminując ponad 10 tysięcy szopów w ciągu dwóch lat w samym tylko okręgu zielonogórskim. Organizują oddolne, powiatowe maratony redukcji, wprost ratując lęgi rzadkich ptaków (czapli, rybołowów, kani) przed całkowitą zagładą. To oni posiadają bezcenną, aktualizowaną codziennie bazę danych w systemie EKEP.
2. Opieszałość i „papierowa” walka urzędników
Z drugiej strony barykady stoi ściana urzędniczej opieszałości, biurokracji i chęci tworzenia kolejnych, niekończących się strategii, zespołów doradczych oraz planów badawczych. Przedstawiciele Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska (RDOŚ) oraz reprezentantka Ministerstwa Klimatu i Środowiska (MKiŚ) zaprezentowali podejście czysto gabinetowe. Zamiast natychmiastowego uproszczenia procedur, odblokowania możliwości uśmiercania odłowionych szopów, wdrożenia aplikacji mobilnych czy dopuszczenia taniej broni bocznego zapłonu – system oferuje karkołomne formularze i biurokratyczny paraliż.
Co gorsza, zamiast realnej walki, urzędnicy tworzą kolejne podzespoły ds. strategii, planują wnioski o granty na wieloletnie badania struktur populacji (które nauka już dawno zbadała), wprowadzają kuriozalne 6-miesięczne okresy ochronne dla inwazyjnego drapieżnika lub zamykają przed myśliwymi rezerwaty (jak Las Nadodrzański), bezczelnie odrzucając merytoryczne uwagi praktyków i tworząc z obszarów chronionych bezpieczne bazy wypadowe dla szopa. Zachowanie decydentów, na czele z wiceministrem Dorożałą ignorującym obecność szopów w Parku Narodowym, zostało jednoznacznie ocenione przez uczestników jako szkodnictwo i uciekanie w bezpieczną sferę pustych obietnic (parole, parole, parole), podczas gdy polska przyroda ginie na naszych oczach.
Oto 3 najważniejsze cytaty, które idealnie podsumowują to, co działo się na konferencji:
1️⃣ Jacek Banaszek (Łowczy Okręgowy w Zielonej Górze):
„Co my chcemy dalej badać i co my chcemy sobie udowodnić, skoro ten gatunek ma status inwazyjnego gatunku obcego nadany przez naukowców międzynarodowych? […] Czego my jeszcze szukamy tak naprawdę?”
2️⃣ prof. dr hab. Dariusz Gwiazdowicz (Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu):
„W przypadku walki z gatunkami inwazyjnymi jest jedna podstawowa zasada. […] Wczesne wykrycie i szybka reakcja. […] Dzisiejsze regulacje prawne na to nie pozwalają.” „Wprowadzanie okresu ochronnego dla szopa, który będzie wynosił prawie 6 miesięcy od 15 marca do 15 sierpnia […] Czyli de facto szop pracz ma okres ochronny.”
3️⃣ Bogusław Brachmański (były poseł, działacz społeczny):
„Siedzimy, mówimy to samo, co mówiliśmy dwa lata temu albo trzy i pięć. I nic z tego nie wynika. […] Mamy problem, nie wiemy jak go rozwiązać, to powołajmy zespół. […] Czy jest inny sposób eliminacji niż 11,7 g ołowiu?”
Chcesz wiedzieć, jak kukurydza pomaga szopom przetrwać zimę, dlaczego unijne azyle zbankrutują oraz jak diany obaliły mit wiceministra Dorożały w godzinę?
👉 Przeczytaj naszą pełną, bezkompromisową analizę konferencji na stronie internetowej: https://wspolnasprawa.org.pl/materialy/relacja-z-xiv-konferencji-z-cyklu-lowieckie-spotkania-szop-pracz-niechciany-obcy/
