Propozycja zwiększenia odległości wykonywania polowań ze 150 m do 700 m od zabudowań doprowadzi do paraliżu ochrony pól uprawnych. Paweł Budzyński w programie “Kontrapunkt” obnażył absurdy tej propozycji:
„Bardzo dobry pomysł, tylko całkowicie nietrafny. Jeżeli ktoś chce zdecydować, że od jego domu ma być 700 metrów, a po sąsiedzku mieszka trzech rolników, którzy nas proszą: ‘pilnujcie mojej kukurydzy, moich ziemniaków’… Dlaczego człowiek, który nie chce myśliwych u siebie, ma decydować o działce swojego sąsiada? To jest niezgodne z Konstytucją. Prawo jednostki nie może być nad prawem ogółu.”
Taka zmiana wyłączyłaby ogromną część pól z jakiejkolwiek ochrony przed szkodami łowieckimi. Kto zapłaci rolnikom za zniszczone plony? Aktywiści z miast? ZZWS stoi i będzie stać murem za polskim rolnikiem!
Darzbór!
