Zawsze podziwialiśmy odwagę ludzi, którzy potrafią wypowiadać się na każdy temat. Psychologia. Medycyna. Rolnictwo. Łowiectwo. Broń. ASF. Bezpieczeństwo publiczne. Niektórzy potrzebują na poznanie tych zagadnień wielu lat nauki i praktyki. Inni najwyraźniej jednego wywiadu.
Nie twierdzimy, że każdy nie ma prawa do własnej opinii. Wręcz przeciwnie. Opinia jest prawem każdego obywatela. Warto jednak pamiętać, że opinia i ekspertyza nie są tym samym. Tak samo jak przeczytanie artykułu o silniku nie czyni człowieka mechanikiem. A obejrzenie serialu medycznego nie czyni go kardiochirurgiem.
Tymczasem w dyskusjach o broni i łowiectwie coraz częściej spotykamy sytuację, w której praktycy muszą tłumaczyć podstawowe przepisy osobom przedstawianym jako autorytety. To dość niezwykłe. Trochę tak, jakby instruktor nauki jazdy dowiadywał się zasad ruchu drogowego od florysty.
Dlatego zamiast emocji wybieramy fakty. Zamiast nagłówków wybieramy przepisy. Zamiast autorytetu medialnego wybieramy wiedzę. Bo o psychologii najchętniej posłuchamy psychologa. Ale o broni… raczej osoby, która wie, jak wygląda ustawa, procedury, kontrole i odpowiedzialność związana z jej posiadaniem.
Opinia to nie ekspertyza. Fakty to nie nagłówki. A kompetencje nadal mają znaczenie.
