POLSAT UJAWNIA. MY SPRAWDZAMY, CZEGO NIE POWIEDZIANO WIDZOM

Obejrzeliśmy kolejny materiał „Polsat News Ujawnia” dotyczący polskiego łowiectwa. Zacznijmy od rzeczy najważniejszej. Jeżeli myśliwy świadomie umożliwia osobie nieuprawnionej wykonywanie polowania albo oddanie strzału – powinien ponieść konsekwencje. Jeżeli ktoś mówi reporterce: „A ja nie widzę i nie słyszę”, to trudno znaleźć dla takich słów jakiekolwiek usprawiedliwienie.

Jako Związek Zawodowy “Wspólna Sprawa” nie zamierzamy bronić patologii.
Wręcz przeciwnie. Uważamy, że człowiek świadomie łamiący prawo z bronią w ręku wyrządza ogromną szkodę przede wszystkim 133 tysiącom myśliwych, którzy każdego dnia przestrzegają przepisów. Ale skoro mówimy o ujawnianiu prawdy, to ujawniajmy ją w całości. Bo po obejrzeniu materiału Polsatu pozostaje również kilka bardzo ważnych pytań.

🔴 „STRZELAJĄ BEZ UPRAWNIEŃ”?
W najnowszej prowokacji osoba, z którą rozmawiali dziennikarze, deklarowała gotowość „niezauważenia” strzału oddanego przez osobę bez uprawnień. To skandaliczne. Tyle że do tego strzału nie doszło. Reporterzy sami informują, że prowokację przerwali. Czy gotowość umożliwienia złamania prawa należy wyjaśnić? Oczywiście. Czy jest ona dowodem, że całe polskie łowiectwo funkcjonuje w taki sposób? Nie.

🔴 „BEZ KONTROLI”?
W tym samym materiale słyszymy, że po poprzednim reportażu skontrolowano prawie 1500 kół łowieckich. Czyli kontrola była czy jej nie było? Według informacji przedstawionych przez sam PZŁ wykryto ponad 200 nieprawidłowości – w większości administracyjnych. Jeżeli kontrola była nieskuteczna – pokażcie to. Jeżeli była niewystarczająca – udowodnijcie to. Ale „brak kontroli” i „niewystarczająca kontrola” to nie jest to samo.

🔴 „PZŁ PRAKTYCZNIE NIKT NIE KONTROLUJE”?
W materiale słyszymy opinię przedstawiciela organizacji występującej przeciwko obecnemu modelowi łowiectwa: „Według ustawy ministerstwo, a w praktyce nikt”. Problem w tym, że pierwsza część tego zdania jest faktem. Druga – opinią. Prawo łowieckie mówi wprost: nadzór nad działalnością Polskiego Związku Łowieckiego sprawuje minister właściwy do spraw środowiska.

Minister otrzymuje sprawozdania Polski Związek Łowiecki , może żądać wyjaśnień, prowadzić kontrole, wydawać zalecenia pokontrolne, a w określonych przypadkach ingerować w uchwały organów PZŁ. Jeżeli państwowy nadzór działa źle, zapytajmy więc: dlaczego Ministerstwo Klimatu i Środowiska nie korzysta skuteczniej ze swoich ustawowych kompetencji? Nie przerzucajmy odpowiedzialności państwa na 133 tysiące myśliwych.

🔴 „PO ZATARTYM SKAZANIU ZNÓW MOŻE STRZELAĆ”?
Tutaj również widz powinien otrzymać pełną informację. Tak – po zatarciu skazania człowiek może ponownie ubiegać się o pozwolenie na broń. Ale: ubiegać się NIE OZNACZA otrzymać.

Naczelny Sąd Administracyjny wskazał w 2025 roku, że nawet wcześniejsze zachowania objęte zatarciem skazania mogą być brane pod uwagę przy ocenie, czy osoba ubiegająca się o pozwolenie na broń może stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego. O wydaniu pozwolenia na broń decyduje właściwy organ Policji. Nie koło łowieckie. Nie PZŁ. I z pewnością nie 133 tysiące polskich myśliwych.

🔴 130-170 MILIONÓW ZŁOTYCH Z POLOWAŃ KOMERCYJNYCH?
Ta liczba brzmi efektownie. Ale skąd się wzięła? Nie jest to oficjalna, aktualna wartość przedstawiona przez państwo ani PZŁ. To szacunek organizacji będącej aktywnym przeciwnikiem obecnego modelu łowiectwa. Co więcej, przy jego konstruowaniu przywoływane są między innymi dane NIK z 2015 roku, dane dotyczące kół z 2016 roku oraz Lasów Państwowych z 2017 roku. Mamy rok 2026. Jeżeli chcemy rozmawiać o pieniądzach – pokażmy aktualne dane. My również jesteśmy za ich publikacją. Transparentność finansowa nikomu uczciwemu nie powinna przeszkadzać. Ale szacunek nie jest sprawozdaniem finansowym.

🔴 18 OFIAR W CIĄGU 7 LAT.
Każda śmierć człowieka jest tragedią. Każdy strzał oddany bez prawidłowego rozpoznania celu jest czymś, czego nie można usprawiedliwiać. Tylko że jeżeli chcemy mówić o bezpieczeństwie, liczba powinna mieć również swój mianownik. 18 przypadków na ile polowań? Na ile milionów wyjść w łowisko? Na ile milionów godzin wykonywania polowania przez około 133 tysiące ludzi?
Bez takich danych pokazujemy skalę tragedii, ale nie pokazujemy skali ryzyka. A to zasadnicza różnica.

🔴 I WRESZCIE PYTANIE DO SAMEGO PZŁ.
Tutaj ZZWS nie zamierza nikogo oszczędzać. Prawo pozwala prowadzić postępowanie dyscyplinarne niezależnie od postępowania karnego. Przewiduje również poważne sankcje:
– zawieszenie w prawach członka PZŁ,
– zakaz pełnienia funkcji,
– a w najpoważniejszych przypadkach wykluczenie z Polskiego Związku Łowieckiego.
Dlatego jeżeli od ujawnienia konkretnych przypadków minęło wiele miesięcy, mamy prawo zapytać:
– na jakim etapie są te postępowania?
– Dlaczego trwają tak długo?
– Czy osoby, wobec których istnieją udokumentowane podejrzenia rażącego i świadomego łamania prawa związanego z polowaniem, powinny w tym czasie normalnie polować?

Tego pytania ZZWS nie boi się postawić. Bo oczyszczanie środowiska z patologii jest również w interesie myśliwych. Ale nie zgodzimy się na inną rzecz. Na tworzenie obrazu, w którym człowiek mówiący „ja nie widzę i nie słyszę”, osoba uczestnicząca w tragicznym wypadku, 1500 skontrolowanych kół, szacunek finansowy organizacji antyłowieckiej i 133 tysiące polskich myśliwych zostają wrzuceni do jednego worka.

Odpowiedzialność ma nazwisko. Jeżeli ktoś złamał prawo – rozliczmy go. Jeżeli zawiódł PZŁ – rozliczmy PZŁ. Jeżeli zawiodła Policja – zapytajmy Policję. Jeżeli nadzór ministerstwa jest fikcją – zapytajmy ministra, dlaczego nie korzysta z instrumentów, które dała mu ustawa. Jeżeli prawo jest złe – zmieńmy prawo. Ale nie zastępujmy odpowiedzialności indywidualnej odpowiedzialnością zbiorową 133 tysięcy ludzi.

Związek Zawodowy “Wspólna Sprawa”
Patologie trzeba ujawniać.
Winnych trzeba rozliczać.
Ale fakty trzeba przedstawiać w całości.

polsatnews.pl

Kancelaria Prezydenta RP
Sejm Rzeczypospolitej Polskiej
Kancelaria Premiera
Naczelna Rada Łowiecka

Krzysztof Bosak
Marcin Możdżonek
Andrzej Zapałowski
Paweł Sałek