









Dość podwójnych standardów.
Jeżeli ktoś chce zmieniać w Polsce prawo, powinien zacząć od przestrzegania prawa, które już obowiązuje.
Dlatego Związek Zawodowy „Wspólna Sprawa” skierował oficjalne zawiadomienia do najważniejszych organów państwa w związku z poważnymi wątpliwościami dotyczącymi sposobu zbierania podpisów pod obywatelskim projektem zmian w Prawie łowieckim.
Nie dyskutujemy dziś o tym, czy ktoś lubi myśliwych.
Nie dyskutujemy o ideologii.
Pytamy o przestrzeganie prawa.
ART. 9 TO NIE JEST SUGESTIA!
Ustawa z 24 czerwca 1999 r. o wykonywaniu inicjatywy ustawodawczej przez obywateli określa zasady zbierania podpisów pod obywatelskim projektem ustawy.
W toku prowadzonej przez nas kontroli sposobu zbierania podpisów ujawniliśmy okoliczności, które w naszej ocenie wymagają pilnego zbadania pod kątem przestrzegania art. 9 tej ustawy.
Posiadamy zdjęcia, nagrania, oświadczenia oraz zabezpieczone materiały internetowe.
Co więcej – sprawdziliśmy to również osobiście.
Podczas zbierania podpisów w Warszawie, pod Pałacem Kultury i Nauki, zapytaliśmy wprost:
– Gdzie jest projekt ustawy? Czy możemy się z nim zapoznać?
Odpowiedź?
Projekt jest w Internecie.
Tyle że ustawowych obowiązków nie można zastępować rozwiązaniem wygodniejszym dla organizatora tylko dlatego, że „wszystko jest w Internecie”.
Obywatel podpisuje się pod konkretnym projektem ustawy, a nie pod hasłem, plakatem, emocjonalną kampanią czy kilkoma zdaniami przekazu marketingowego.
Ma prawo wiedzieć, CO POPIERA.
Ma prawo zapoznać się z rozwiązaniami, które mogą później stać się obowiązującym prawem.
I właśnie dlatego ustawodawca ustanowił określoną procedurę.
NIE MA RÓWNYCH I RÓWNIEJSZYCH.
Nie może być tak, że od zwykłego obywatela państwo wymaga przestrzegania każdego przepisu, każdego terminu i każdej procedury, a kiedy prowadzona jest wielka akcja polityczna mająca doprowadzić do zmiany prawa – nagle zaczynamy traktować ustawowe obowiązki jako nieistotną formalność.
Nie zgadzamy się na to.
Jeżeli Zieloni chcą zmieniać Prawo łowieckie, mają do tego demokratyczne prawo.
My mamy natomiast dokładnie takie samo prawo żądać, aby robili to ZGODNIE Z PRAWEM.
I właśnie dlatego nie skończyliśmy na wpisie na Facebooku.
ZAWIADOMILIŚMY ORGANY PAŃSTWA.
Materiały i nasze zastrzeżenia dotyczące sposobu prowadzenia inicjatywy skierowaliśmy m.in. do:
Marszałka Sejmu RP,
Prezesa Rady Ministrów,
Państwowej Komisji Wyborczej,
Prokuratora Generalnego,
a także Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej za pośrednictwem Kancelarii Prezydenta RP.
Oczekujemy kontroli legalności zbierania podpisów, zbadania przedstawionych materiałów oraz ustalenia, czy stwierdzone praktyki miały charakter incydentalny, czy występowały szerzej.
Oczekujemy również oceny, jakie konsekwencje prawne powinny zostać wyciągnięte, jeżeli właściwe organy potwierdzą naruszenie przepisów ustawy.
Niech nikt nie próbuje sprowadzać tej sprawy do konfliktu „myśliwi kontra ekolodzy”.
To jest sprawa znacznie poważniejsza.
To pytanie o standard państwa prawa.
Bo jeżeli dzisiaj przymkniemy oko na procedury dlatego, że komuś odpowiada cel konkretnej inicjatywy, jutro ktoś inny będzie mógł zrobić dokładnie to samo w sprawie, z którą będziemy się fundamentalnie nie zgadzać.
Prawo albo obowiązuje wszystkich, albo przestaje być prawem, a staje się narzędziem stosowanym wybiórczo.
MY NIE ODPUSZCZAMY.
Będziemy domagać się odpowiedzi od każdej z zawiadomionych instytucji.
Będziemy pytać o podstawy prawne.
Będziemy przedstawiać dowody.
Będziemy żądać wyjaśnienia każdej stwierdzonej nieprawidłowości.
A jeżeli właściwe organy potwierdzą naruszenia – będziemy domagać się również wszystkich przewidzianych prawem konsekwencji, w tym oceny wpływu tych naruszeń na zebrane podpisy i dalszy bieg inicjatywy.
Bo obywatelska inicjatywa ustawodawcza jest zbyt ważnym instrumentem demokracji, żeby pozwolić komukolwiek traktować obowiązujące przy niej procedury wybiórczo.
Chcecie zmieniać prawo?
Najpierw sami go przestrzegajcie.
WSPÓLNA SPRAWA – prawo jest wspólne. I obowiązuje wszystkich.
Darzbór
