Podczas 53. posiedzenia Sejmu RP (punkt 7 porządku obrad), prowadzonego przez wicemarszałka Krzysztof Bosak, omawiano projekt dotyczący płoszenia niedźwiedzi, żubrów i wilków przez grupy interwencyjne działające pod auspicjami GDOŚ i RDOŚ.
Jedno jest pewne – problem istnieje i jest poważny. W Bieszczadach niedźwiedzie coraz częściej wchodzą w przestrzeń człowieka, a sytuacje konfliktowe przestają być incydentami. Większość posłów przyznawała, że jakieś rozwiązania są potrzebne.
Ale sposób, w jaki MKiŚ przygotowało ten projekt, budzi poważne obawy.
Bo to jest niestety projekt napisany na kolanie – pełen luk, niedopowiedzeń i bez odpowiedzi na fundamentalne pytania prawne dotyczące jego umocowania.
Podczas debaty padło zdanie, które doskonale podsumowuje sytuację:
„Jak trwoga, to do myśliwych.”
I trudno się z tym nie zgodzić. Przez lata część środowiska politycznego marginalizuje wiedzę praktyków, a gdy pojawia się realny problem w terenie – nagle okazuje się, że bez myśliwych państwo jest bezradne.
Podczas konsultacji sejmowych przedstawiciele ZZWS jasno wskazywali konkretne braki projektu, m.in.:
brak określenia kalibru broni,
brak określenia rodzaju dopuszczalnej amunicji do płoszenia,
brak jasnych procedur użycia środków oddziaływania na zwierzęta.
Efekt?
Na sejmowej sali można było usłyszeć wypowiedzi pokazujące, że część polityków nie ma podstawowej wiedzy o tym, o czym decyduje.
Pojawiły się sugestie, że do żubra i wilka miałaby być stosowana ta sama amunicja.
Tymczasem każdy, kto ma choć minimalne pojęcie o temacie, wie że istnieją środki niepenetracyjne takie jak gumowa kula monolit czy gumowa loftka (kilka mniejszych kulek), które mogą być skutecznie stosowane np. do płoszenia wilków.
Co w zamian zaproponował Mikołaj Dorożała?
Strzelanie do wilków z wiatrówki do 17J.
Trudno to nawet komentować. Jak zwykle strzela “ślepakami” Narobił w pudełko, dolał wody i krzyczy LODY LODY .
Również posłanka Anita Gosek‑Popiołek, Klaudia Jachira oraz Anna Maria Żukowska (w debacie pojawiały się również inne wypowiedzi w podobnym tonie) pokazały, że w tej sprawie brakuje rzetelnego przygotowania merytorycznego.
Tymczasem istnieją konkretne badania dotyczące niedźwiedzi, które jasno pokazują, że gumowa kula jest jedynie środkiem krótkotrwałym.
Po pewnym czasie ten sam osobnik przestaje reagować na takie oddziaływanie.
Na tym tle pozytywnie zaskoczyła wypowiedź Bartosz Romowicz Polska 2050 , który w swojej wypowiedzi odniósł się do roli myśliwych w sposób wyważony i merytoryczny. Iwona Maria Kozłowska Koalicja Obywatelska również wspierała się naszą opinią, że jak już to ludzie wykonujący te zadania powinni przejść specjalistyczne szkolenie. Zapomniała dodać że powinno się ono odbyć na koszt GDOŚ .
Najważniejszy wniosek z tej debaty jest jednak inny.
Głos środowiska dociera do Sejmu.
Wiele argumentów, które dziś padły z mównicy, to argumenty przedstawiane wcześniej przez Związek Zawodowy “Wspólna Sprawa” podczas prac komisji sejmowych.
To pokazuje, że warto mówić głośno i merytorycznie.
Dzisiejsze posiedzenie zakończyło się odesłaniem projektu ponownie do komisji, co tylko potwierdza, że dokument w obecnym kształcie nie nadaje się do przyjęcia. Lecz Mikołaj Dorożała i dyrektor Piotr Otawski są już tak pewni decyzji posłów, że zaplanowali na dzień 18 marca uroczyste podpisanie umowy z NFOŚiGW w RDOŚ Rzeszów
A „kwiatków” z tej debaty było znacznie więcej.
Do tematu wrócimy w kolejnym poście.
DARZBÓR![]()
