
Od miesięcy obserwujemy, jak łowiectwo jest publicznie szargane, opluwane i fałszowane przez ludzi, którzy z prawdą nie mają nic wspólnego. Kłamstwo, manipulacja i emocjonalny bełkot powtarzany w mediach i internecie działa dokładnie tak, jak zawsze: im częściej się je powtórzy, tym szybciej staje się „prawdą” dla naiwnych.
Przeciwników łowiectwa przybywa — bo ktoś świadomie ich produkuje. Dla części środowisk łowiectwo stało się idealnym wrogiem: bezbronnym, łatwym do atakowania, doskonałym do robienia kariery politycznej. Na kłamstwach, demonizowaniu i szczuciu myśliwych buduje się dziś zasięgi, rozpoznawalność i ambicje sięgające Sejmu.
Na czele tej farsy stoi Maślak — pracownik Uniwersytetu Wrocławskiego, członek Państwowej Rady Ochrony Przyrody, samozwańczy „ekspert” i „reformator” łowiectwa.
W rzeczywistości aktywny polityczny agitator, który właśnie rozpoczął swoją kampanię pod wybory 2027.
Łowiectwo nie jest dla niego przedmiotem badań — jest narzędziem.
Pałką do okładania środowiska, trampoliną do kariery i paliwem wyborczym.
Dzięki politycznym układom Lewicy — przy ministrze Barbarze Nowackiej i wiceministrze Marcinie Kulasku Lewica— ta narracja jest bezkarnie pompowana, a społeczeństwo systematycznie okłamywane.
Bez rzetelności.
Bez konfrontacji z faktami. Bez odpowiedzialności.
I co robią nasze struktury?
ZG milczy, fotografuje sie z politykami Lewicy
ZO Wrocław udaje, że problem nie istnieje.
Członkowie NRŁ z Wrocławia – kompletny paraliż, zero odwagi, zero stanowiska.
To już nie jest brak reakcji.
To jest przyzwolenie.
Pytamy więc wprost:
gdzie jest stanowisko Komisji Problemowych przy NRŁ?
gdzie są efekty tej rzekomej „tytanicznej pracy”?
czy ktoś jeszcze zamierza bronić myśliwych, czy wszyscy czekają, aż łowiectwo zostanie politycznie dobite?
Myśliwi nie oczekują pustych deklaracji.
Oczekują konkretnych działań.
Oczekują ich od ponad roku.
I jeśli dalej będziecie milczeć — historia was z tego rozliczy.
Bo cisza w obliczu kłamstwa też jest wyborem.
